niedziela, 23 grudnia 2012

Wigilijny barszcz

Proponuję niezawodny, a przy tym niewymagający sposób na pyszny, nasycony smakiem i piękną czerwienią barszcz. 



Dla tych, którzy dotychczas gotowali barszcz w sposób klasyczny, czyli długo i na wolnym ogniu, uważając, by się nie zagotował i nie stracił barwy, może to być prawdziwa rewolucja. Proponuję bowiem barszcz, który gotuje się zaledwie 5 minut! Zapewniam jednak, że mimo wątpliwości warto zaryzykować, a już nigdy nie będziecie wracać do dotychczasowych przepisów. Żadnej włoszczyzny, żadnych wywarów! Czysty esencjonalny barszcz.
Uwaga! Barszcz przygotowujemy w przedzień Wigilii wieczorem!

Składniki:

  • 2 kg buraków
  • coś do zakwaszenia barszczu, wg uznania: zakwas buraczany, sok z cytryny, kwas mlekowy, kwasek cytrynowy
  • przyprawy wg uznania (liść laurowy, czosnek, majeranek, ziele angielskie, suszony grzybek, sól, pieprz, cukier, ostra papryka, itp)
Barszcz przygotowujemy dzień lub dwa przed podaniem. Wieczorem myjemy, obieramy i kroimy buraki w plasterki lub ścieramy na grubej tarce. Zalewamy wodą tak, by było jej objętościowo ok. 1,5 raza więcej niż buraków. Przykrywamy i doprowadzamy do wrzenia. Nie przejmujemy się niczym i pozwalamy burakom gotować się we wrzącej wodzie przez 5 minut, ale nie więcej! Po 5 minutach zdejmujemy z ognia i odstawiamy na noc w chłodne miejsce (ale nie do lodówki), dodając uprzednio to, co zwykle dodajemy do barszczu, czyli jakiś kwas i przyprawy. W moim przypadku jest to uprzednio przygotowany zakwas buraczany, a jeśli nie mam, to kwas mlekowy (zdrowa alternatywa dla octu) lub po prostu sok z cytryny, oraz sól, pieprz, majeranek, świeżo wyciśnięty czosnek, liść laurowy, nieco ostrej papryki. 
Rano czeka nas miła niespodzianka: cudownie pachnący, żywo czerwony, nasycony smakiem barszcz, sama kwintesencja barszczu. Ponieważ barszcz jest zimny, łatwiej będzie nam ustalić, jakie przyprawy dobrze byłoby jeszcze dodać. 
Przed podaniem przecedzamy barszcz i delikatnie podgrzewamy, nie dporowadzając tym razem do wrzenia. Podajemy z uszkami, krokietami, pasztecikami, itp.

Dodatkowa korzyść z takiego sposobu przygotowania barszczu, to smaczne buraki. Po przecedzeniu barszczu zostają nam jędrne, nasycone smakiem przypraw, jaskrawo czerwone buraki (a nie blade i wygotowane), które możemy wykorzystać w najróżniejszy sposób: jako dodatek do drugiego dania w dzień Bożego Narodzenia, jako składnik sałatki śledziowej lub po rozdrobnieniu i dodaniu chrzanu jako ćwikłę.
Smacznego!

5 komentarzy:

  1. spróbuje w przyszlym roku, bo tym razem wigilijny poranek spedzilam na przygotowanie barszczu i gotowal sie pól dnia.
    tak jak powiedzialas, buraki z barszczu poszly na kompost, bo nie nadawaly sie do niczego, bez koloru i smaku.
    A przeciez mogly byc jako salatka do obiadu wg przepisu, ktory mam od Ciebie.

    tak dla urozmaicenia przepisu na Wigilijny barszcz to ja dodaje tez trochę wywaru z grzybow, bo wtedy smak jest typowo świąteczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dodałam grzybowego wywaru. :-)

      Wesołych Świąt!

      Usuń
  2. juz go jadłam

    OdpowiedzUsuń