Piekarnia, której pieczywo lubimy, robi "chleb włoski". Smakuje nam bardzo. Problem w tym, że co i rusz drożeje, a przy tym robi się jakby coraz mniejszy. Korzystając więc z mojego pędu do pieczenia, spowodowanego zakupem nowego stojącego miksera, postanowiłam go odtworzyć. Tak naprawdę chleb opiera się na przepisie na chleb biały pszenny, który zamieściłam wcześniej na blogu. Dodałam do niego garść suszonych pomidorów (używałam takich w oliwie, oczywiście po uprzednim odsączeniu; suche trzeba najpierw namoczyć w ciepłej wodzie), oliwki i czosnek.